Artykuł

Podwójne motorowodne święto w Trzciance – MŚ i ME w jeden weekend

To będzie nadzwyczajny motorowodny weekend w Trzciance w województwie wielkopolskim. W dniach 19-20 sierpnia na jeziorze Sarcze odbędą się mistrzostwa świata w klasie GT30 i mistrzostwa Europy w Formule 500. O medale będą walczyć reprezentanci Polski. Szanse Polaków? Liczymy na podium w F500 i niespodziankę w GT30.

Trzcianka to dobrze znane miejsce na motorowodnej mapie Europy. Wystarczy przypomnieć kilak dat i faktów. Jezioro Sarcze od wielu lat było w gronie osiemnastu polskich akwenów, które posiadały niezbędną homologację Międzynarodowej Unii Motorowodnej UIM, pozwalającą na organizację MŚ czy ME. W Trzciance w 1995 roku swój pierwszy międzynarodowy sukces odniósł dobrze znany wszystkim kibicom sporu motorowodnego Lechosław Rybarczyk. Zawodnik KS ”Posnania” został wtedy Mistrzem Europy w klasie S-550. Motorowodne, bardzo aktywne życie, toczyło się w tym uroczym zakątku Wielkopolski do 2001 roku. Wtedy odbyła się ostania, przed kilkunastoletnią przerwą, rankingowa impreza motorowodna. Była to 3. eliminacja Mistrzostw Europy w klasie HR-1000 i Puchar Europy w klasie T-550. Na szczęście zawody motorowodne wróciły do Trzcianki w 2020 roku i od tego czasu rozgrywane są rokrocznie. Ogromna w tym zasługa ludzi skupionych wokół miejscowego Klubu Sportów Motorowych i Motorowodnych.

Postacią numer jedne jest we wspomnianym klubie z Trzcianki Sebastian Kęciński - mistrz świata Formuły 125 z 2019 roku i aktualny brązowy medalista tej formuły, rozgrywanej w ramach prestiżowego cyklu Hydro GP.  U jego boku sportową pasję rozwija już kilku zawodników. Są to między innymi Michał Poźniak, który skupił się na rywalizacji w klasie OSY400, a także Dawida Karpowicza i Krzysztof Gajewski.

Powrót dużej międzynarodowej imprezy z oficjalnego kalendarza UIM do Trzcianki nastąpił w 2021 roku. Wtedy odbyły się tam mistrzostwa Europy w klasie GT30. W minionym sezonie (2022 rok) na jeziorze Sarcze rozegrano jedną z eliminacji Międzynarodowych Motorowodnych Mistrzostw Polski i już wtedy rozpoczęto przygotowania do motorowodnego wydarzenia sezonu 2023. W dniach 19-20 sierpnia do Wielkopolski przyjadą światowe gwiazdy sportu motorowodnego z kilku państw. Na listach startowych są między innymi zawodnicy z Węgier, Niemiec, Słowacji, Bułgarii, Estonii, Litwy, Łotwy, Norwegii, Włoch, Finlandii i oczywiście Polski. Walka toczyć się będzie o medale MŚ w klasie GT30 i medale ME w Formule 500.

Polskie szanse medalowe na te zawody? Bez wątpienia jednym z głównych kandydatów do podium w ME F500 jest Marcin Zieliński. To w końcu obecny lider mistrzostw świata tej ultraszybkiej formuły i wicemistrz świata z 2022 roku. Reprezentant Polski ostatni medal mistrzostw Starego Kontynentu Formuł 500 zdobywał dwa lata temu w Chodzieży. Wtedy stanął na trzecim stopniu podium. Szczecinianin to coraz bardziej doświadczony zawodnik, a jego wyścigowe tempo robi od dłuższego czasu wrażenie na rywalach.  – Z mojego tempa rzeczywiście jestem zadowolony, ale tylko wtedy, gdy nie mamy problemów technicznych. W tej klasie sprzęt pracuje na granicy wytrzymałości i awarie przytrafiają się prawie wszystkim. Dużo zatem zależy ode mnie na wodzie, ale też nie mniej od tego, jak przygotowany mam i spasowany do konkretnego akwenu i warunków atmosferycznych wodny bolid. Wierzę, że wspólnie z moim całym zespołem wykonamy pracę, która przełoży się na dobre wyniki – mówi Marcin Zieliński. – Mistrzostwa Europy to inny format zawodów niż mistrzostwa świta. O tym też trzeba pamiętać. W przypadku mistrzostw świata mamy cały cykl zawodów i spotykamy się kilka razy w roku w różnych miejscach. Jeśli nawet coś nie pójdzie po naszej myśli w jednej eliminacji, to możemy próbować nadrobić straty w kolejnej. W Trzciance o końcowych wynikach mistrzostw Starego Kontynentu decydują cztery biegi rozgrywane w jeden weekend i tak naprawdę nie ma miejsca na błędy. Zrobię jednak wszystko, by po tych dwóch intensywnych dniach dać jak najwięcej radości polskim kibicom – dodaje Zieliński.

A na co liczy Cezary Strumnik, czyli drugi z Polaków przygotowujących się do startu w ME Formuły 500? – W pierwszej kolejności chciałbym ukończyć wszystkie mistrzowskie biegi. Równa jazda na pewno przełoży się na niezły wynik. Nie mam ambicji, by na tym etapie mojej przygody z Formułą 500 wymagać od siebie miejsc w okolicach podium. Każde zawody traktuję jak ważną lekcję. W „pięćsetkach” startują bardzo doświadczeni zawodnicy, a ja cięgle to doświadczenie zdobywam. Nie ukrywam, że dla mnie koronną klasą pozostaje OSY400 – przyznaje Cezary Strumnik, aktualny Mistrz Europy i Wicemistrz Świata w popularnych „OSY-ach”. – Chciałbym abyśmy w Trzciance byli świadkami polskiego weekendu. Mocno kibicuję Marcinowi Zielińskiemu. Liczę, że wygra te zawody. Na pewno go na to stać – dodaje motorowodniak z UKS Przygoda Chodzież.

Biorąc pod uwagę międzynarodowe wyniki z ostatnich lat, to na pewno w MŚ klasy GT30 polskie szanse na medal są mniejsze niż w ME F500. Biało-czerwoni regularnie startują w zawodach międzynarodowych, to również jedna z najbardziej popularnych klas w Polsce. Trzeba jednak pamiętać, że nie tylko w Polsce, ale także na świecie. W Trzciance na pomoście startowym możemy się spodziewać kilkunastu łodzi, w których zasiądą medaliści najważniejszych imprez ostatnich lat. Od dłuższego czasu ton rywalizacji w GT30 nadają reprezentanci krajów nadbałtyckich, Skandynawowie, a także Włosi, Węgrzy czy Słowacy. Na pewno każdy z naszych motorowodniaków da z siebie wszystko. Ich dodatkowym atutem będą polscy kibice i dobrze znany akwen. Na liście startowej są już: Krzysztof Gajewski z miejscowego Klubu Sportów Motorowych i Motorowodnych w Trzciance, doświadczony Jacek Kołpaczyński ze Ślizgu Szczecin i Marcin Kociucki z Klubo Motorowodnego 50 Śrem. Ten ostatni kilka dni temu, jako jedyny Polak wystartował w ME klasy GT30 i zajął w nich 9 miejsce.

Dopełnieniem motorowodnego weekendu w Trzciance będą zawody w ramach 3. eliminacji Międzynarodowych Motorowodnych Mistrzostw Polski w klasach OSY400 i P-750.

***

Czy wiesz, że…

- w motorowodnych ME F500 i MŚ GT30 rozgrywane są cztery biegi mistrzowskie w jeden weekend wyścigowy;

- do klasyfikacji generalnej mistrzostw zalicza się trzy najlepsze biegi każdego zawodnika, wybrane z czterech;

-  zawodnicy zdobywają w każdym biegu określoną regulaminem liczbę punktów:  1 miejsce – 400 punktów, 2 – 300, 3 – 225, 4 – 169, 5 – 127, 6 – 95, 7 – 71, 8 – 53, 9 – 40, 10 – 30, 11 – 22, 12 – 17, 13 – 13, 14 – 9, 15 – 7, 16 – 5, 17 – 4, 18 – 3, 19 – 2, 20 – 1.

Więcej o zawodach motorowodnych na motorowodniacy.org

(Opracował Adrian Skubis)

			
			object(Articles)#20 (11) {
  ["active"]=>
  string(1) "1"
  ["add_date"]=>
  string(19) "2023-08-16 12:57:42"
  ["categories"]=>
  array(1) {
    [0]=>
    array(3) {
      ["category_id"]=>
      string(1) "3"
      ["category_name"]=>
      string(17) "Sport motorowodny"
      ["category_url"]=>
      string(17) "sport_motorowodny"
    }
  }
  ["content"]=>
  string(7563) "

Trzcianka to dobrze znane miejsce na motorowodnej mapie Europy. Wystarczy przypomnieć kilak dat i faktów. Jezioro Sarcze od wielu lat było w gronie osiemnastu polskich akwenów, które posiadały niezbędną homologację Międzynarodowej Unii Motorowodnej UIM, pozwalającą na organizację MŚ czy ME. W Trzciance w 1995 roku swój pierwszy międzynarodowy sukces odniósł dobrze znany wszystkim kibicom sporu motorowodnego Lechosław Rybarczyk. Zawodnik KS ”Posnania” został wtedy Mistrzem Europy w klasie S-550. Motorowodne, bardzo aktywne życie, toczyło się w tym uroczym zakątku Wielkopolski do 2001 roku. Wtedy odbyła się ostania, przed kilkunastoletnią przerwą, rankingowa impreza motorowodna. Była to 3. eliminacja Mistrzostw Europy w klasie HR-1000 i Puchar Europy w klasie T-550. Na szczęście zawody motorowodne wróciły do Trzcianki w 2020 roku i od tego czasu rozgrywane są rokrocznie. Ogromna w tym zasługa ludzi skupionych wokół miejscowego Klubu Sportów Motorowych i Motorowodnych.

Postacią numer jedne jest we wspomnianym klubie z Trzcianki Sebastian Kęciński - mistrz świata Formuły 125 z 2019 roku i aktualny brązowy medalista tej formuły, rozgrywanej w ramach prestiżowego cyklu Hydro GP.  U jego boku sportową pasję rozwija już kilku zawodników. Są to między innymi Michał Poźniak, który skupił się na rywalizacji w klasie OSY400, a także Dawida Karpowicza i Krzysztof Gajewski.

Powrót dużej międzynarodowej imprezy z oficjalnego kalendarza UIM do Trzcianki nastąpił w 2021 roku. Wtedy odbyły się tam mistrzostwa Europy w klasie GT30. W minionym sezonie (2022 rok) na jeziorze Sarcze rozegrano jedną z eliminacji Międzynarodowych Motorowodnych Mistrzostw Polski i już wtedy rozpoczęto przygotowania do motorowodnego wydarzenia sezonu 2023. W dniach 19-20 sierpnia do Wielkopolski przyjadą światowe gwiazdy sportu motorowodnego z kilku państw. Na listach startowych są między innymi zawodnicy z Węgier, Niemiec, Słowacji, Bułgarii, Estonii, Litwy, Łotwy, Norwegii, Włoch, Finlandii i oczywiście Polski. Walka toczyć się będzie o medale MŚ w klasie GT30 i medale ME w Formule 500.

Polskie szanse medalowe na te zawody? Bez wątpienia jednym z głównych kandydatów do podium w ME F500 jest Marcin Zieliński. To w końcu obecny lider mistrzostw świata tej ultraszybkiej formuły i wicemistrz świata z 2022 roku. Reprezentant Polski ostatni medal mistrzostw Starego Kontynentu Formuł 500 zdobywał dwa lata temu w Chodzieży. Wtedy stanął na trzecim stopniu podium. Szczecinianin to coraz bardziej doświadczony zawodnik, a jego wyścigowe tempo robi od dłuższego czasu wrażenie na rywalach.  – Z mojego tempa rzeczywiście jestem zadowolony, ale tylko wtedy, gdy nie mamy problemów technicznych. W tej klasie sprzęt pracuje na granicy wytrzymałości i awarie przytrafiają się prawie wszystkim. Dużo zatem zależy ode mnie na wodzie, ale też nie mniej od tego, jak przygotowany mam i spasowany do konkretnego akwenu i warunków atmosferycznych wodny bolid. Wierzę, że wspólnie z moim całym zespołem wykonamy pracę, która przełoży się na dobre wyniki – mówi Marcin Zieliński. – Mistrzostwa Europy to inny format zawodów niż mistrzostwa świta. O tym też trzeba pamiętać. W przypadku mistrzostw świata mamy cały cykl zawodów i spotykamy się kilka razy w roku w różnych miejscach. Jeśli nawet coś nie pójdzie po naszej myśli w jednej eliminacji, to możemy próbować nadrobić straty w kolejnej. W Trzciance o końcowych wynikach mistrzostw Starego Kontynentu decydują cztery biegi rozgrywane w jeden weekend i tak naprawdę nie ma miejsca na błędy. Zrobię jednak wszystko, by po tych dwóch intensywnych dniach dać jak najwięcej radości polskim kibicom – dodaje Zieliński.

A na co liczy Cezary Strumnik, czyli drugi z Polaków przygotowujących się do startu w ME Formuły 500? – W pierwszej kolejności chciałbym ukończyć wszystkie mistrzowskie biegi. Równa jazda na pewno przełoży się na niezły wynik. Nie mam ambicji, by na tym etapie mojej przygody z Formułą 500 wymagać od siebie miejsc w okolicach podium. Każde zawody traktuję jak ważną lekcję. W „pięćsetkach” startują bardzo doświadczeni zawodnicy, a ja cięgle to doświadczenie zdobywam. Nie ukrywam, że dla mnie koronną klasą pozostaje OSY400 – przyznaje Cezary Strumnik, aktualny Mistrz Europy i Wicemistrz Świata w popularnych „OSY-ach”. – Chciałbym abyśmy w Trzciance byli świadkami polskiego weekendu. Mocno kibicuję Marcinowi Zielińskiemu. Liczę, że wygra te zawody. Na pewno go na to stać – dodaje motorowodniak z UKS Przygoda Chodzież.

Biorąc pod uwagę międzynarodowe wyniki z ostatnich lat, to na pewno w MŚ klasy GT30 polskie szanse na medal są mniejsze niż w ME F500. Biało-czerwoni regularnie startują w zawodach międzynarodowych, to również jedna z najbardziej popularnych klas w Polsce. Trzeba jednak pamiętać, że nie tylko w Polsce, ale także na świecie. W Trzciance na pomoście startowym możemy się spodziewać kilkunastu łodzi, w których zasiądą medaliści najważniejszych imprez ostatnich lat. Od dłuższego czasu ton rywalizacji w GT30 nadają reprezentanci krajów nadbałtyckich, Skandynawowie, a także Włosi, Węgrzy czy Słowacy. Na pewno każdy z naszych motorowodniaków da z siebie wszystko. Ich dodatkowym atutem będą polscy kibice i dobrze znany akwen. Na liście startowej są już: Krzysztof Gajewski z miejscowego Klubu Sportów Motorowych i Motorowodnych w Trzciance, doświadczony Jacek Kołpaczyński ze Ślizgu Szczecin i Marcin Kociucki z Klubo Motorowodnego 50 Śrem. Ten ostatni kilka dni temu, jako jedyny Polak wystartował w ME klasy GT30 i zajął w nich 9 miejsce.

Dopełnieniem motorowodnego weekendu w Trzciance będą zawody w ramach 3. eliminacji Międzynarodowych Motorowodnych Mistrzostw Polski w klasach OSY400 i P-750.

***

Czy wiesz, że…

- w motorowodnych ME F500 i MŚ GT30 rozgrywane są cztery biegi mistrzowskie w jeden weekend wyścigowy;

- do klasyfikacji generalnej mistrzostw zalicza się trzy najlepsze biegi każdego zawodnika, wybrane z czterech;

-  zawodnicy zdobywają w każdym biegu określoną regulaminem liczbę punktów:  1 miejsce – 400 punktów, 2 – 300, 3 – 225, 4 – 169, 5 – 127, 6 – 95, 7 – 71, 8 – 53, 9 – 40, 10 – 30, 11 – 22, 12 – 17, 13 – 13, 14 – 9, 15 – 7, 16 – 5, 17 – 4, 18 – 3, 19 – 2, 20 – 1.

Więcej o zawodach motorowodnych na motorowodniacy.org

(Opracował Adrian Skubis)

" ["id"]=> string(4) "2239" ["intro"]=> string(363) "

To będzie nadzwyczajny motorowodny weekend w Trzciance w województwie wielkopolskim. W dniach 19-20 sierpnia na jeziorze Sarcze odbędą się mistrzostwa świata w klasie GT30 i mistrzostwa Europy w Formule 500. O medale będą walczyć reprezentanci Polski. Szanse Polaków? Liczymy na podium w F500 i niespodziankę w GT30.

" ["promo"]=> NULL ["promo_photo"]=> string(3) "jpg" ["region"]=> string(2) "pl" ["title"]=> string(71) "Podwójne motorowodne święto w Trzciance – MŚ i ME w jeden weekend" ["url"]=> string(63) "podwojne_motorowodne_swieto_w_trzciance_ms_i_me_w_jeden_weekend" }
background